Zobacz Nieruchomości Szczecin oferowane przez szczecińskie biuro nieruchomości.
Wielu ludzi w tym mieście szuka domów oraz mieszkania do wynajęcia oraz kupna. Niestety zapotrzebowanie znacząco przekracza ilość takich nieruchomości w Szczecinie, podobnie jak w innych polskich, rozwijających się miastach.
słusznie ukarano? [długie]
Data: 21.11.2008, 13:38:16Autor: tutam
Jest nastepująca sytuacja: na wsi sasiadują ze soba trzy gospodarstwa,
nazwimy je 1,2,3. Z gospodarstwa nr 1 poprzez gospodarstwo nr 2 i 3
własciciel miał poprowadzoną rurę do rowu, którą to rurą odprowadzał
"deszczówkę" ze swej posesji, pozostali własciciele (2 i 3)równiez
podłączeni byli do tej rury i też z niej korzystali.
Jednakże we wsi zrobiono kanalizację ściekową i niedługo potem zmienił
się właściciel nr 3 nowy wychodzac z założenia że nikt mu przez działkę nie
będzie puszczał "deszczówki" zaszpuntował odpływ rury na swej posesji w tym
momencie w studzience gospodarstwa nr 2 "deszczówka" z gosodarstwa nr 1
miała jedyne ujście czyli innymi słowy podtapiała je (na nic zdały się
monity u włąsciciela nr 1, który miał to gdzieś).Gospodarz nr 2 za radą
straży pożarnej wezwanej do odpompowania wody z posesji zaszpuntował
również u siebie ujście rury gdyż podłączył sie już do kanalizacji
ściekowej i nielegalne wypuszczanie "deszczówki" do rowów było mu zbędne.
W reakcji na to gospodarz nr 1 zawezwał na pomoc urzędników gminnych,
którzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez gospodarza nr
2, którego Sad Grodzki ukarał za zniszczenie odpływu "deszczówki" z posesji
nr 1.
Dodam jeszcze, że we wsi nie ma kanalizacji deszczowej jest tylko ściekowa
więc wypuszczanie wody deszczowej z prywatnych posesji do rowów
melioracyjnych wydaje mi się niezgodne z prawem.
Oczywiście "deszczówka" jest słusznie w cudzysłowie - gospodarz nr 1 jest
hodowcą świń więc ta jego "deszczówka" z lekka zalatuje gnojowicą.
nazwimy je 1,2,3. Z gospodarstwa nr 1 poprzez gospodarstwo nr 2 i 3
własciciel miał poprowadzoną rurę do rowu, którą to rurą odprowadzał
"deszczówkę" ze swej posesji, pozostali własciciele (2 i 3)równiez
podłączeni byli do tej rury i też z niej korzystali.
Jednakże we wsi zrobiono kanalizację ściekową i niedługo potem zmienił
się właściciel nr 3 nowy wychodzac z założenia że nikt mu przez działkę nie
będzie puszczał "deszczówki" zaszpuntował odpływ rury na swej posesji w tym
momencie w studzience gospodarstwa nr 2 "deszczówka" z gosodarstwa nr 1
miała jedyne ujście czyli innymi słowy podtapiała je (na nic zdały się
monity u włąsciciela nr 1, który miał to gdzieś).Gospodarz nr 2 za radą
straży pożarnej wezwanej do odpompowania wody z posesji zaszpuntował
również u siebie ujście rury gdyż podłączył sie już do kanalizacji
ściekowej i nielegalne wypuszczanie "deszczówki" do rowów było mu zbędne.
W reakcji na to gospodarz nr 1 zawezwał na pomoc urzędników gminnych,
którzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez gospodarza nr
2, którego Sad Grodzki ukarał za zniszczenie odpływu "deszczówki" z posesji
nr 1.
Dodam jeszcze, że we wsi nie ma kanalizacji deszczowej jest tylko ściekowa
więc wypuszczanie wody deszczowej z prywatnych posesji do rowów
melioracyjnych wydaje mi się niezgodne z prawem.
Oczywiście "deszczówka" jest słusznie w cudzysłowie - gospodarz nr 1 jest
hodowcą świń więc ta jego "deszczówka" z lekka zalatuje gnojowicą.
Re: słusznie ukarano? [długie]
Data: 21.11.2008, 14:11:59Autor: Mak Sym
Użytkownik tutam napisał:
> Jest nastepująca sytuacja: na wsi sasiadują ze soba trzy gospodars=
twa,
> nazwimy je 1,2,3. Z gospodarstwa nr 1 poprzez gospodarstwo nr 2 i 3
> własciciel miał poprowadzoną rurę do rowu, którą to rurą =
odprowadzał
> "deszczówkę" ze swej posesji, pozostali własciciele (2 i 3)równ=
iez
> podłączeni byli do tej rury i też z niej korzystali.
> Jednakże we wsi zrobiono kanalizację ściekową i niedługo po=
tem zmienił
> się właściciel nr 3 nowy wychodzac z założenia że nikt mu p=
rzez działkę nie
> będzie puszczał "deszczówki" zaszpuntował odpływ rury na swej=
posesji w tym
> momencie w studzience gospodarstwa nr 2 "deszczówka" z gosodarstwa nr=
1
> miała jedyne ujście czyli innymi słowy podtapiała je (na nic zd=
ały się
> monity u włąsciciela nr 1, który miał to gdzieś).Gospodarz nr=
2 za radą
> straży pożarnej wezwanej do odpompowania wody z posesji zaszpuntowa=
ł
> również u siebie ujście rury gdyż podłączył sie już do =
kanalizacji
> ściekowej i nielegalne wypuszczanie "deszczówki" do rowów było =
mu zbędne.
> W reakcji na to gospodarz nr 1 zawezwał na pomoc urzędników gmin=
nych,
> którzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez go=
spodarza nr
> 2, którego Sad Grodzki ukarał za zniszczenie odpływu "deszczówk=
i" z posesji
> nr 1.
> Dodam jeszcze, że we wsi nie ma kanalizacji deszczowej jest tylko ś=
ciekowa
> więc wypuszczanie wody deszczowej z prywatnych posesji do rowów
> melioracyjnych wydaje mi się niezgodne z prawem.
> Oczywiście "deszczówka" jest słusznie w cudzysłowie - gospodar=
z nr 1 jest
> hodowcą świń więc ta jego "deszczówka" z lekka zalatuje gnojo=
wicą.
Fajna historia, a jak brzmi pytanie?
Mak Sym
> Jest nastepująca sytuacja: na wsi sasiadują ze soba trzy gospodars=
twa,
> nazwimy je 1,2,3. Z gospodarstwa nr 1 poprzez gospodarstwo nr 2 i 3
> własciciel miał poprowadzoną rurę do rowu, którą to rurą =
odprowadzał
> "deszczówkę" ze swej posesji, pozostali własciciele (2 i 3)równ=
iez
> podłączeni byli do tej rury i też z niej korzystali.
> Jednakże we wsi zrobiono kanalizację ściekową i niedługo po=
tem zmienił
> się właściciel nr 3 nowy wychodzac z założenia że nikt mu p=
rzez działkę nie
> będzie puszczał "deszczówki" zaszpuntował odpływ rury na swej=
posesji w tym
> momencie w studzience gospodarstwa nr 2 "deszczówka" z gosodarstwa nr=
1
> miała jedyne ujście czyli innymi słowy podtapiała je (na nic zd=
ały się
> monity u włąsciciela nr 1, który miał to gdzieś).Gospodarz nr=
2 za radą
> straży pożarnej wezwanej do odpompowania wody z posesji zaszpuntowa=
ł
> również u siebie ujście rury gdyż podłączył sie już do =
kanalizacji
> ściekowej i nielegalne wypuszczanie "deszczówki" do rowów było =
mu zbędne.
> W reakcji na to gospodarz nr 1 zawezwał na pomoc urzędników gmin=
nych,
> którzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez go=
spodarza nr
> 2, którego Sad Grodzki ukarał za zniszczenie odpływu "deszczówk=
i" z posesji
> nr 1.
> Dodam jeszcze, że we wsi nie ma kanalizacji deszczowej jest tylko ś=
ciekowa
> więc wypuszczanie wody deszczowej z prywatnych posesji do rowów
> melioracyjnych wydaje mi się niezgodne z prawem.
> Oczywiście "deszczówka" jest słusznie w cudzysłowie - gospodar=
z nr 1 jest
> hodowcą świń więc ta jego "deszczówka" z lekka zalatuje gnojo=
wicą.
Fajna historia, a jak brzmi pytanie?
Mak Sym
Re: słusznie ukarano? [długie]
Data: 21.11.2008, 14:13:37Autor: Agent 0700
> Fajna historia, a jak brzmi pytanie?
Jak w temacie :-)
Pozdrawiam
Jacek
Jak w temacie :-)
Pozdrawiam
Jacek
Re: słusznie ukarano? [długie]
Data: 21.11.2008, 14:17:52Autor: 666
Pytanie niewazne, ważna odpowiedź:
Jesli ukarano kogoś z PiS to słusznie, a jesli z PO to niesłusznie ;-))
JaC
-----
> Fajna historia, a jak brzmi pytanie?
Jesli ukarano kogoś z PiS to słusznie, a jesli z PO to niesłusznie ;-))
JaC
-----
> Fajna historia, a jak brzmi pytanie?
Re: słusznie ukarano? [długie]
Data: 21.11.2008, 16:13:06Autor: szwagier
tutam pisze:
> Jest nastepująca sytuacja: na wsi sasiadują ze soba trzy gospodarstwa,
> nazwimy je 1,2,3. Z gospodarstwa nr 1 poprzez gospodarstwo nr 2 i 3
> własciciel miał poprowadzoną rurę do rowu, którą to rurą odprowadzał
> "deszczówkę" ze swej posesji, pozostali własciciele (2 i 3)równiez
> podłączeni byli do tej rury i też z niej korzystali.
> Jednakże we wsi zrobiono kanalizację ściekową i niedługo potem zmienił
> się właściciel nr 3 nowy wychodzac z założenia że nikt mu przez działkę nie
> będzie puszczał "deszczówki" zaszpuntował odpływ rury na swej posesji w tym
> momencie w studzience gospodarstwa nr 2 "deszczówka" z gosodarstwa nr 1
> miała jedyne ujście czyli innymi słowy podtapiała je (na nic zdały się
> monity u włąsciciela nr 1, który miał to gdzieś).Gospodarz nr 2 za radą
> straży pożarnej wezwanej do odpompowania wody z posesji zaszpuntował
> również u siebie ujście rury gdyż podłączył sie już do kanalizacji
> ściekowej i nielegalne wypuszczanie "deszczówki" do rowów było mu zbędne.
> W reakcji na to gospodarz nr 1 zawezwał na pomoc urzędników gminnych,
> którzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez gospodarza nr
> 2, którego Sad Grodzki ukarał za zniszczenie odpływu "deszczówki" z posesji
> nr 1.
> Dodam jeszcze, że we wsi nie ma kanalizacji deszczowej jest tylko ściekowa
> więc wypuszczanie wody deszczowej z prywatnych posesji do rowów
> melioracyjnych wydaje mi się niezgodne z prawem.
> Oczywiście "deszczówka" jest słusznie w cudzysłowie - gospodarz nr 1 jest
> hodowcą świń więc ta jego "deszczówka" z lekka zalatuje gnojowicą.
Przede wszystkim to na odprowadzenie wod deszczowych do rowu
melioracyjnego niezbedne jest uzgodnienie z Powiatowym Zarządem Urządzeń
Wodnych i Melioracji, a w przypadku wiekszej ilosci wymagane jest wrecz
tzw. pozwolenie wodnoprawne. Podejrzewam ze zaden z nich takiego
pozwolenia nie mial.
Ja bym sie na miejscu gospodarza nr 2 odwolywal do wszystkich instancji
po kolej bo mozna wrecz uznac ze zamykajac odplyw zapobiegl popelnieniu
przestepstwa/wykroczenia polegajacego na nielegalnym zrzucie wody do
kanalu melioracyjnego przez gospodarza nr 1
Poza tym dziwi mnie ze gospodarze 2 i 3 chwala sie zrzutem wody
deszczowej do kanalizacji sciekowej bo to jest rowniez niedopuszczalne.
szwagier
> Jest nastepująca sytuacja: na wsi sasiadują ze soba trzy gospodarstwa,
> nazwimy je 1,2,3. Z gospodarstwa nr 1 poprzez gospodarstwo nr 2 i 3
> własciciel miał poprowadzoną rurę do rowu, którą to rurą odprowadzał
> "deszczówkę" ze swej posesji, pozostali własciciele (2 i 3)równiez
> podłączeni byli do tej rury i też z niej korzystali.
> Jednakże we wsi zrobiono kanalizację ściekową i niedługo potem zmienił
> się właściciel nr 3 nowy wychodzac z założenia że nikt mu przez działkę nie
> będzie puszczał "deszczówki" zaszpuntował odpływ rury na swej posesji w tym
> momencie w studzience gospodarstwa nr 2 "deszczówka" z gosodarstwa nr 1
> miała jedyne ujście czyli innymi słowy podtapiała je (na nic zdały się
> monity u włąsciciela nr 1, który miał to gdzieś).Gospodarz nr 2 za radą
> straży pożarnej wezwanej do odpompowania wody z posesji zaszpuntował
> również u siebie ujście rury gdyż podłączył sie już do kanalizacji
> ściekowej i nielegalne wypuszczanie "deszczówki" do rowów było mu zbędne.
> W reakcji na to gospodarz nr 1 zawezwał na pomoc urzędników gminnych,
> którzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez gospodarza nr
> 2, którego Sad Grodzki ukarał za zniszczenie odpływu "deszczówki" z posesji
> nr 1.
> Dodam jeszcze, że we wsi nie ma kanalizacji deszczowej jest tylko ściekowa
> więc wypuszczanie wody deszczowej z prywatnych posesji do rowów
> melioracyjnych wydaje mi się niezgodne z prawem.
> Oczywiście "deszczówka" jest słusznie w cudzysłowie - gospodarz nr 1 jest
> hodowcą świń więc ta jego "deszczówka" z lekka zalatuje gnojowicą.
Przede wszystkim to na odprowadzenie wod deszczowych do rowu
melioracyjnego niezbedne jest uzgodnienie z Powiatowym Zarządem Urządzeń
Wodnych i Melioracji, a w przypadku wiekszej ilosci wymagane jest wrecz
tzw. pozwolenie wodnoprawne. Podejrzewam ze zaden z nich takiego
pozwolenia nie mial.
Ja bym sie na miejscu gospodarza nr 2 odwolywal do wszystkich instancji
po kolej bo mozna wrecz uznac ze zamykajac odplyw zapobiegl popelnieniu
przestepstwa/wykroczenia polegajacego na nielegalnym zrzucie wody do
kanalu melioracyjnego przez gospodarza nr 1
Poza tym dziwi mnie ze gospodarze 2 i 3 chwala sie zrzutem wody
deszczowej do kanalizacji sciekowej bo to jest rowniez niedopuszczalne.
szwagier
Strony:
[1]